W życiu każdego z nas nadchodzi taki moment, kiedy porzucamy wszystkie marzenia, wspomnienia i przyjaciół. Nie zdajemy sobie sprawy, jak wielki i straszny błąd popełniamy. Zostawiamy za nami wspaniałych ludzi, którzy zamiast osuszać nasze łzy, próbowali nie pozwalać ich wylewać. Zabieramy ze sobą jedynie czerwone tenisówki i samotność, która ma za zadanie zastąpić nam najbliższych. Myślimy, że idąc wciąż, tą ślepą drogą, kłamstwa, zła i nienawiści natrafimy na zakręt, który pozwoli uwolnić się z tego piekła. I brniemy w to błoto z coraz większą siłą. Z początku wydaję się, że to miłe uczucie żyć samemu, bez żadnych zobowiązań, jednak po dłuższym czasie, spędzonym na wolności mamy ochotę wrócić. Ale tego już nie ma. Nie doceniamy osób, dopóki nie staną się tylko cieniem przeszłości. Trzeba zacząć nauczyć się doceniać to co posiadamy, bo życie zabierze o wiele więcej niż posiadamy.
******
- Wolny czas spędzała w cukierni, zajadając się szarlotką i pijąc sok pomarańczowy. Świetnie wyglądała w podartych rajstopach i rozczochranych włosach. Na śniadanie jadła sałatkę z McDonalda i piła bezkaloryczną Colę. Kiedy się denerwowała obgryzała paznokcie lub owijała łańcuszek - kupiony na piętnaste urodziny - wokół palca. Nie wiedziała o moim istnieniu, bo byłem dla niej zwykłym, nastoletnim gównem.
chujowe, nara XDDDDD
OdpowiedzUsuń